Czasami sprzątając lodwókę natrafiamy na jakieś tajemnicze pozostałości. Ja tym razem znalazłem słoik selera, który prawdopodobnie zostawili przyjaciele, którzy mieszkali u nas w wakacje.
Składniki:
- pół słoika selera w paseczki pociętego /słoik “po dżemie/,
- pół kapusty pekińskiej,
- pół puszki ananasa,
- dwa plasterki nieco grubsze polędwicy spockiej,
- garść orzechów włoskich, oczywiście bez skorupek,
- średniej wielkości żółta papryka,
- 4 łyżki majonezu,
- pieprz, bazylia, oregano.
Przyrządzenie:
Kapustę szatkujemy na drobne kawałki, paprykę kroimy również dość drobno na piórka, polędwicę kroimy w paseczki, orzechy siekamy. W dużym naczyniu mieszamy wszystkie składniki, dodajemy majonez i przyprawy. Dobrze, aby sałatka postała ze dwie godziny w chłodnym miejscu, u mnie nie zdążyła.
Nie przepadam za selerem, a już moje dziewczyny to całkiem go nie lubią, ale w sałatce dość przyjemnie się wkomponował. Odrobinę podobny smak jak pędy bambusa, które myślę, że można by dodać zamiast. Zamiast polędwicy spokojnie można dodać wędzonego kurczaka.
Smaku mi narobiłeś. W poniedziałke najpóźniej pędze po składniki i robię.