Najpyszniejsza ze wszelkich robionych przeze mnie nalewek - walczyła o palmę pierwszeństwa z pigwówką, malinówką, wiśniówką i tarninówką.
Recepta jest podobna jak zwykle. Dojrzałe owoce umyć, wypestkować na kg mirabelek litr czystej wódki i 0.7 kg cukru. Zalać owoce z cukrem w słoju alkoholem i niech sobie pobędą razem przez 3 tygodnie.
Potem przefiltrować i przelać do butelek. Moja mirabelkówka stoi sobie już w butelkach od drugiej połowy września, udało mi się zrobić tylko 3 butelki, gdyż nie moglem znaleźć owoców. Dopiero gdzieś nad Wisłą w pokrzywach uzbierałem trochę owoców.
Nalewka była już pyszna przy przelewaniu do butelek. Lekko kwaskawy smak przełamany słodyczą - pyszna.
a gdzie te piękne zdjęcia???? ;-(