Długo zabierałem się do pierwszej w życiu lasange, trochę doświadczenie mojej żony - nie najlepsze z przed kilku lat mnie odstraszało. Bez wątpienia nie pomogły mi również przepisy z książek kucharskich, które na wzajem się czasami wykluczają jesli chodzi o gotowanie, lub nie gotowanie płatów makaronu.
Ale wyszła pyszna lasange, więc możecie podążyć, wraz z Sabą, moją drogą.
Składniki:
- 0,5 kg mięsa mielonego, w moim przypadku z indyka,
- 0, 3 pieczarek,
- 0,25 sera żółtego, twardego,
- małe opakowanie parezanu mielonego,
- dwie szklanki mleka,
- dwie łyżki mąki,
- fix Konora Bolonese,
- mały koncentrat pomidorowy,
- 12 płatków makaronu do lasange,
- sól, pieprz, przyprawa do spaghetti,
- pół kostki masła,
- olej do smażenia,
- 4 ząbki czisnku,
przygotowanie:
Na początek farsz mięsny. Na rozgrzany tłuszcz wycisnąć 4 ząbki czosnku i następnie dodać mięso, dosolić, popieprzyć i smażyć, mieszając często. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy oraz rozpuszczony w w 1/2 litra gorącej wody fix. Dodajemy również zioła do spaghetti i na chwilę odstawiamy, chyba, że jesteśmy tak zdolni, że w tym samym czasie:
- ścieramy żółty ser na tarce,
- podsmażamy pieczarki pokrojone na talarki, popieprzone i posolone,
- robimy beszamel: na rogrzanej połówce masła dodajemy 2 łyżki mąki, 2 szklanki mleka i mieszamy, solimy, dodajemy pieprz, /ja dodałem jeszcze dwa ząbki czosnku/. Doprowadzamy sos do jednolitej konsystencji. Na jednej ze stron internetowych, znalazłem radę, że po dodaniu mąki zdejmujemy patelnię z ognia, miszamy i dodajemy nastepnie mleko, mieszamy i z powrotem wędruje sos na ogień, w patelni oczywiście.
Gdy są gotowe ingrediencje, pora zacząć zabawę z platkami lasange. Otóż ja je podgotowałem, tak około 2-3 minut, z tym, że bawiłem się i każą warstwę gotowałem osobno, czyli po 4 sztuki na raz, żeby uniknąć sklejenia.
Formę do lasange, prostokąt, lub kwadrat, dość wysoką smaujemy masłem lub oliwą. Na dno układamy płatki lasange, tak aby szczelnie zakryły dno. Następnie dodałem 1/2 sosu mięsnego, na to startą połowę sera i kolejną warstwę płatków lasange. I zabawa od nowa, mięso, pieczarki - czyli nowa warstwa, ser i wierzchnia warstwa płatków lasange. Gdy ostatnia warstwa jest gotowa, polewamy ją sosem beszamelowym, który równomiernie rozprowadzamy.
Tak przygotowana potrawa wędruje na 35-40 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Pamiętajcie, żeby platki lasange wierzchnie, było dokładnie polane sosem, gdyż zapobiegnie to wyschnięciu.
lasange kroimy po 10 minutach od wyjęcia z piekarnika. Najlepiej drugiego dnia kroi się, chyba, że nie dotrwa…
Należy się jeszcze wyjaśnienie co do parmezanu, który był w spisie produktów. Ja moim zdaniem zrobiłem błąd i posypałem wierzchnią warstwę po wylaniu beszamelu. Powstała dość smaczna, ale twarda i słona miniaturowa skorupka, która nie przeszkadzała w niczym, jednak wydaje mi się, że lepiej posypać wierzch parmezanem po wyjęciu z piekarnika.
W najbliższych planach lasange ze szpinakiem. Niestety opcja dodawania fotografii nie działa nadal.
nie udała mi się, chyba coś pokręciłam, płaty makaronu są jak kamień
muszą być płatki podgotowane i zalane dokładnie sosem powinno się udać
kucharki ze mnie nie będzie, pozdrawiam
ale nalewkę zrobiłam, tu nie będzie przynajmniej niespodzianek
makaronu nie umie ugotować xD