Zupa inna niż wszystkie, powiem nieskromnie, że mająca inne zupy grzybowe pod sobą. Zupa jest całkowicie moim autorskim pomysłem.
Składniki:
- grzyby: koźlaki, podgrzybki, prawdziwki – około 0,5 kg. Najlepiej same kapelusze, najlepiej jak najwięcej miękkich dużych grzybów – siwe kozaki,
- 0,5 kg wołowiny bez kości, np. ligawa,
- 3 kawałki kiełbasy jałowcowej lub myśliwskiej,
- 1 marchewka,
- kostka bulionowa warzywna,
- mały koncentrat pomidorowy,
- żółta papryka,
- dwie cebule czerwone,
- cukinia,
- śmietana 22%,
- 4 ząbki czosnku,
- liście laurowe 3 szt.
- sól, pieprz, papryka słodka, kminek, ziele angielskie.
Przygotowanie:
Najdłużej trwa ugotowanie mięsa. Wołowinę kroimy w kostkę i obsmażamy na oleju. Ja przed tym ją solę i opruszam pieprzem. Następnie wrzucam obsmażone mięso do dużego garnka z wodą, w której rozpuściłem kostkę bulionową i koncentrat pomidorowy. Mięso gotujemy przez około 1.5 godziny z listkami laurowymi i 5 ziarenkami ziela angielskiego, kminkiem oraz pokrojonym drobno czosnkiem. Ale po godzinie dodałem pokrojoną w pół talarki marchewkę oraz pokrojone w kostkę ziemniaki.
Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pokrojony ząbek czosnku, oraz posiekane dwie cebule. Szklimy cebulę i dodajemy grzyby. Powinny być pokrojone w duże części. Kapelusze na pół i wystarczy. Podsmażamy je przez 10 minut i dolewamy wodę i dusimy jeszcze przez 15 minut.
Gdy mięso jest już gotowane przez około godzinę dodajemy grzyby oraz śmietanę. Proponuję ze względu na dość kosztowne składniki, nie ryzykować i dodać do śmietany wywar gorący i rozmieszać w niej, żeby nie zważyła się w zupie.
Kiełbasę kroimy w plasterki i podsmażamy, po czym dodajemy do zupy, która jeśli robi się za gęsta, dodajemy gorącej wody. Na koniec, czyli tak około 1:25 minut wsypujemy do zupy pokrojone w kostkę: paprykę i cukinie. Gotujemy jeszcze 5 minut.
Wykładnikiem gotowości zupy jest miękkość mięsa, więc należy je kontrolować. Porcja jest dla 6 osób, lub w naszym przypadku dla 3, na dwa dni. Drugiego dnia zupa jest jeszcze lepsza.