składniki:
- serek mielony, opakowanie takie około 0,5 kg,
- żelatyna 1 op.
- galaretka 1 szt,
- owoce ulubione, lub takie jakie mamy pod ręką, w tym przypadku brzoskwinie z puszki,
- duża garść rodzynek,
- cikier waniliowy,
- biszkopty.
przyrządzenie:
Chyba każdy robił coś takiego, proste i pyszne. Galaretkę rozpuszczamy w mniejszej niż na opakowaniu ilości wody /tak w około 2/3/.
Na dnie tortownicy układamy biszkopty, wydaje mi się, że fajniejszym rozwiązaniem byłoby zrobienie dolnej warstwy rónież z galretki, ale byłem tym razem zbyt leniwy by przeeksperymentować to rozwiązanie. Żelatynę rozpuszczamy i mieszamy z serkiem, rodzynkami. Zalewamy powstałą masą biszkopty, odstawiamy do lodówki. Przygotowujemy galaretkę oraz kroimy owoce, jeśli tego wymagają. Gdy pierwsza warstwa jest już gotowa, układamy owoce i zalewamy schłodzoną galaretką. Proponuję deser przyrządzić sporo wcześniej, gdyż im lepiej jest schłodzony, tym lepiej się da go pokroić. Wiem, że pokusa jest duża, chociaż sam nie lubię słodyczy, to tym razem zrobiłem wyjątek.
Aha, można do masy serowej dodać pokrojonego w kostki arbuza.
mnie to jakoś nie chce się wierzyć, że to Twoje dzieło… to mi wygląda jednak na Angelowy twór
nie jest to bynajmniej angelowy potwór, to w pełnej zupełności produkt mój.
Wygląda apetycznie, aż chyba sobie coś takiego zafunduje, ale z malinami.
mam pytanie co do tej galaretki na dno. czy próbowałaś juz. efekt napwno będzie o wiele lepszy niż biszkopty. a czy moze byc serk homogenizowany