Pewnie już ktoś to kiedyś wymyślił, ale ja nie jadłem czegoś takiego i nie czytałem o niczym podobnym. Od paru dni chodziło mi to po głowie, taka trochę ryba po grecku, ale z innej beczki.
składniki:
- 4 filety z pangi,
- 5 pomidorów,
- 0,5 kg pieczarek,
- 3 marchewki duże,
- 3 różnokolorowe papryki,
- 4 ząbki czosnku,
- kilka liści bazylii,
- zioła prowansalskie,
- pieprz, sól, odrobina sosu sojowego,
- mały koncentrat pomidorowy,
Przygotowanie:
Pangę delikatnie obsmazyłem i umieściłem na dnie naczynia żaroodpornego. Pieczarki pokrojone na pół usmażyłem na łyżce masła - posolone i opruszone pieprzem, a na koniec dodałem odrobinę sosou sojowego. Marchew starłem na grubym oczku tarki. Papryki pokroiłem w paski. W tak zwanym międzyczasie zrobiłem sos: pokrojone pomidory na półplasterki, wrzuciłem do małego garnka z kilkoma łyżkami wody, dodałem posikany czosnek i bazylię - często mieszałem, ale pod koniec dla koloru dodałem mały koncentrat pomidorowy.
Na pangę obsmażoną położyłem pieczarki, paprykę i marchewkę i zalałem sosem, wszystko wędruje do piekkarnika rozgrzanego do 180 stopni na 20 minut.
mmmm….
mniam…
Posikałem czosnek, ale smakuje jakoś dziwnie