tak wygląda przed wstawieniem do pieca
brzmi tajemniczo dość, ale to poprostu klouski z serem. Miałem mały dylemat w jakiej kategorii to zaliczyć, bo ser francuski, a kluski włoskie. Ale cóż niech będzie włoszczyzna.
Składniki:
- paczka makaronu barilla LA COLLEZIONE CASERECCE, takie coś pomiędzy rurką, a nie wiem czym. W Kalabrii, było masę tego rodzaju kluch, tanich jak barszcz,
- paczka sera gruyere, tartego, ale może być parmezan,
- odrobina małży gotowanych i krewetek,
- dwie łyżki masła,
- oregano,
- ser rokpol.
Przyrządzenie:
Makaron gotować 12 minut, przelać przez sito i polać zimną wodą. Włozyć makaron do naczynia żaroodpornego posmarowanego masłem.
Małże i krewetki wrzucić na odrobinę oleju i podgrzać,/moje były mrożone i podgrzewały się, bo trudno mówić o smażeniu kilka chwil/, więc wszystko/małże, krewetki z olejem/ wlałem do naczynia z serem. Do środka wsypałem gruyere i wymieszałem oraz dodałem pokruszone kawałki rokpola. Wszystko ląduje na 15 minut w piekarniku na 180 stopniach. Tak aby ser się rozpuścił. Po wierzchu posypać oregano lub bazylią.
Moze jakbym to robactwo wywalia tez dałoby sie zjesc.Hehe!
Pięnie wygląda ,ale ja odpadam, mam uraz do małży. Kiedyś na bardzo wytwornym przyjęciu poczęstowano mnie żywymi z cytryną i trzeba je było jeszcze odciąć z muszli. No dramat, trauma, uraz . Z owoców morza najchętniej ser pleśniowy i brokuły
Wygląda mi to apetycznie co tu widzę.
co to znaczy “moje były mrożone więc wszystko wlałem do naczynia z serem”? obsmażyłeś deczko na oliwie i wtedy wlałeś – razem z oliwą czy bez – czy wlałeś mrożone? bo ja małże to bardzo, ale to bardzo lubię, ale zazwyczaj dodawałam do kluch tylko duszone długo na białym winku z pietruchą… będę wdzięczna za więcej szczegółów