Udało mi się kupić piękny filet z łososia, taki z 1,5 kg, w bardzo ładnym kolorze. Jeden mankament z tymi filetami, przeważnie mają pozostawiany w niektórych miejscach ości. Trzeba się pobawić pensetką i powyciagąć, aby ktoś ze zjadaczy nie natknął się podczas jedzenia, bo zrujnujemy sobie reputację. Po zabiegu kosmetycznym, solimy filet, posypujemy odrobiną pieprzu i odstawiamy na 30 minut.
Potrzeba nam jeszcze:
- duża pomarańcza,
- pół cytryny,
- 2 opakowania szafranu,
- jedna papryka żółta,
- ćwiartkę masła,
- 4 ząbki czosnku.
Kroimy filet na porcję, układamy je na blasze piekarnika, na każdym kawałku układamy ćwiartkę plasterka cytryny, a dookoła połówki plastrów pomarańczy, ćwiartki ząbka czosnku, posypujemy każdą porcję szafranem, pomiędzy rybę wkładamy plasterki masła i wszystko ląduje w piekarniku: 180 stopni i około 25 minut. Wygląda apetycznie i smakuje również nieźle. Przyglądając się cenom ryb, zwróciłem uywagę, że łosoś stał się jedną z tańszych ryb. Chodzi za mną tuńczyk - steki, i jesiotr…
a tak wyglądał przed włożeniem do pieca:
hehe, jakoś zupełnie do yby niepodobne przed włożeniem do pieca….
no cóż, chochlik interentowy, dzięki żonce okazało się, że zostały zamienione zdjęcia i tu była zapiekana z ziemniaków, faktycznie niepodobna do łososia:)