Slimaki to mi się kojarzą przede wszystkim z Wiedźminem Geraltem Sapkowskiego, gdzie Biały Wilk z Jaskrem pałaszowali całe michy ślimaków. Pierwszy był w Polsce ponoć król Leszek Czarny w tej materii, ale winniczki wpełzły na naszych pradziadków stoły, na stałe w XVIII wieku.
Chociaż Polska jest potęgą w produkcji tego specyficznego mięska, to dość ciężko spotkać je w sklepach, gdyż większość polskich ślimaków trafia na stoły Europy Zachodniej.
Ja robię slimaki w sposób następujący:
- opakowanie ślimaków w skorupkach lub bez,
- czosnek, pietruszka,
- masło,
- kieliszek białego wytrawnego wina,
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa.
Ślimaki wyjujemy z muszli i myjemy, czosnek i pietruszkę kroimy drobno, czosnek może być wyciśniety na prasce. Rozpuszczamy masło i wrzucamy ślimaki, czosnek i pietruszkę, a następnie zalewamy białym winem. Sypiemy przyprawa i dusimy około 15-20 minut. Gdy odparuje płyn, studzimy wszystko i napełniamy czyste i spażone muszle powstałym farszem. Wkładamy wszystko do brytfanki, dokładamy resztę masła i wkładamy na 10 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Podajemy z bułką.
przepis do kitu
Zywe slimaki trzyma sie w siatce przez 3-4dni,pozniej wrzucic je do wiaderka z letnia woda dodajac dwie garscie soli,zostawic na chwile zeby sie czyscily a nastepnie plukac pod biezaca woda az wypuszcza szlam,pozniej wlozyc do garnka z letnia woda(w letniej wodzie wychodza ze skorupki) i nastawic na bardzo niskim ogniu tak,zeby do wrzenia doszlo po kilku godzinach.(przy szybkim gotowaniu pochowaja sie do srodka)Tak przygotowane slimaki podaje sie na talerzu i je sie wykalaczkami