To przepis kradziony od żony mojego przyjaciela Grzegorza, poddałem go pewnym modyfikacjom, z tym, że mój jest bardziej siermiężny niż oryginał. Rucolę jadłem z kanapkami, jadłem w Rzymie pyszną pizzę z zieloną rucolą, ale ta sałtka rzuciła mnie na kolana.
- rucola – jedno opakowanie,
- czosnek – pół główki, ale optuję przy całej, no prawie,
- oliwa, ale taka dobrej jakości
- i najważniejszy składnik: PRZYPRAWA MAGI
Sałatę myjemy, można skrócić nieco twarde ogonki, robimy sos oliwy i magi oraz czosnku. Proporcje musicie dobrać wedle gustu. Polewamy sałatę i finisz. Kradzież przepisu odnosi się do carpaccio z polędwicy wołowej. Polędwicę należy zamrozić surową i kroić na krajalnicy na przezroczyste prawie plasterki. Układać na rukoli, a w osobnym naczyniu – sosjerce podać w/w sos. Wiem, że jedzenie surowego mięsa różnie jest traktowane przez ludzkość, więc na pierwszy plan wysunąłem rucolę, a polędwicę opcjonalnie.