O szlachetności kaczki nie ma co dyskutować, oprócz gęsi stanowi królestwo naszego drobiu/bez aluzji politycznych/.
- Pierś z kaczki sztuk dwie – wyfiletować, gdyż mrożone wcale filetami nie są, lub ja mam takiego pecha,
- grzyby mun,
- babus – słoiczek tzw. zapałek,
- mała paczka maronu sojowego,
- sos sojowy,
- olej sezamowy,
- krewetki koktailowe,
- odrobina poszatkowanej kapusty pekińskiej,
- garść groszku zielonego z puszki,
- sól, pieprz, 6 ząbków czosnku,
- sos chili, najlepiej firma TaoTao duża butelka w Makro coś koło 6 zł,
Piersi kaczki solimy, pieprzymy i układamy na rozgrzanym oleju, smażymy, następnie dolewamy nieco wody i podduszamy. Mięso z kaczki ma szlachetną twardość i kruchość zarazem. Po obróbce termicznej, kroimy na plasterki, dość cienkie.
Patelnia rogrzana duża /lepszy wok/ wrzucamy na olej czosnek, gdy zaczyna pachnieć, wrzucamy krewetki, zapałki babusa, dolewamy łyżkę oleju sezamowego, wlewamy sporo sosu chilii, 4 łyżki sosu sojowego, wrzucamy plastry kaczki.
Równocześnie z duszeniem kaczki: grzyby mun zalewamy wrzątkiem przykrywamy na 10 minut, po czym przez 10 minut gotujemy, wyrzucamy je na sitko,chłodzimy i kroimy na cieniutkie paseczki.
Wrzucamy na patelnię do całego dochodzącego już dania wraz z dwamo garściami kapusty pekińskiej poszatkowanej i garścią groszku, do którego nie namawiam, bo wiem, że ma wielu przeciwników.
Mamy kilka chwil na zrobienie makaronu sojowego. Rozcinamy sznurek – uwaga dla tych, którzy robią to po raz pierwszy, gdyż cięzki jest do pogryzienia, o trawieniu nie mówiąc. A producent z lubością stosuje sznurek w kolorze, lub braku koloru makaronu. Makaron wrzucamy do garnka i zalewamy wrzątkiem na 3 minuty i na tym koniec, odcedzamy i gotowe. Są dwie szkoły jedni dodają do sosu z kaczką na patelnię, czy rondel, inni układają makaron na talerz i polewają sosem.
Do można dodać odrobinę kukurydzy z puszki, lub fasoli, co łądnie konweniuje z resztą. Oczywiście zamiast kaczki, może być pierś z kurczaka lub indyka.